– Poczekaj no, Rick – mówię do lustra. – Nie wiesz, co cię jeszcze czeka.

Klara zesztywniała, a on najpierw pomyślał, że może była na spacerze, jednak wydało mu się podejrzane, iż kształt przedmiotu tkwiącego w jej torbie wyraźnie przypominał telefon. Kolejne podejrzenie, jakie przyszło mu do głowy, mówiło, że zapewne rozmawiała z mężczyzną. Kiedy jeszcze spostrzegł, jak była ubrana, a właściwie rozebrana, opanowała go zazdrość.
zmierzała prosto ku piekarni. Zupełnie jakby wiedziała o jej obecności.
- Nie jesteśmy aż tak bogaci.
- Powinnaś była wcześniej o tym pomyśleć. – Hope zmierzyła ją pełnym jadu spojrzeniem i odwróciła się do dyrektorki: - Siostro?
ich wartości, ale oczywiście nie zamierzał na razie wspominać o nowym nabytku. Z
— Nianiu! Nianiu! — krzyczały dzieci.
- Do diaska! - syknął i postawił równo jej krzesło.
- Kto by się tym przejmował?
partnerem. Ten także zauważył, że dziewczyna traktuje przesłuchującego wyjątkowo wrogo. O co mogło jej chodzić? Czy akurat do niego ma jakiś żal? O co?
Rose się zarumieniła.
- Naprawdę?
- Nie licząc porwania mnie, okłamywania ciotki i intryg, o których mi nie mówisz.
- Przepraszam - powtórzyła.
- Nieważne. Ożeniłem się z nią. Urodziła moje dziecko.

Tylko z Zachodniego Wybrzeża dzwonią od nas po północy, prawda?

wydziedziczyć. Umyć ręce.
przyspawane z przodu i z tyłu do kadłuba, nadawały Nia-
- Doskonale. Panno Perkins?

najmniejszego współczucia. Przerażający brak wrażliwości.

– No szybciej – mruczał do samochodu. Srebrny wóz oddalał się, znikał w sznurze aut.
miasta, w okolice Point Fermin, niedaleko San Pedro.
stygnącej herbaty na stoliku, i nie wie, co robić. Hairy S przycupnął na skraju sofy. Ciszę

głowie.

– Byłaś jedną z jej najbliższych przyjaciółek.
wody, gdy padło na niego światło latarki.
słuchawkę w uchu, chcąc zadzwonić. Bentz pomyślał, że na policję – zaraz przyjadą i zaczną