myśleli, że okno zostało wybite od zewnątrz. Fiuty!

wszedł do piwnicy i zobaczył guwernantkę uwięzioną w oknie. Teraz nie zamierzał dać jej
- Zauważyłam, że ostatnio dużo pracuje. - Hope uśmiechnęła się domyślnie.
- Kobiety. Tak, milordzie. Ale... w jakim celu?
- Niestety nie mogę sobie przypisać zasługi. Rose ma po prostu dryg do tańca,
Hrabia z pewnością nie zwykł witać każdego nowego pracownika. Z drugiej strony,
Nie było mu łatwo tego słuchać. Z jednej strony chciał spełnić jej pragnienia, nawet obiecać więcej, niż mógł. Czuł się z nią dobrze. Bardzo dobrze. Cenił ją, szanował, podziwiał.
Niania gwałtownie się poruszyła, obracając się nie-
do rynsztoka, nacierając nań bokiem swojego potężnego
- Skąd wiesz?
- Cii. Nie wiesz tego z całą pewnością. Chciałem cię uspokoić, że nie musisz się
- Z doświadczenia wiem, że referencje zawsze są doskonałe, a więc bezużyteczne.
- Jeśli tak myślisz, jesteś w błędzie.
Chciała odejść, lecz zatrzymał ją, chwycił za rękę.
Cień. Mroczny Cień miał już to dziecko w swoim władaniu.

150

słowa sprzedawcy. Zrozumienie przyszło dopiero po chwili.
- Nie pozwolę się przesłuchiwać guwernantce. - Zwłaszcza w obecności świadków. -
Gloria przez chwilę przyglądała się chłopcu. Znała go od lat, ledwie zaczął chodzić, i chociaż był za mały, żeby mogła go nazywać swoim najlepszym przyjacielem, w głębi duszy tak właśnie go traktowała.

- Przypuszczałem, że nie pozostał pan całkiem obojętny na jej los. Choć, po prawdzie,

można wzmóc prędkość pocisku i siłę rażenia. No wiesz, przy polowaniu na grubą zwierzynę.
– Nie bądź taka, uchyl rąbka tajemnicy. Zaraz idziemy do fryzjera, no wiesz. Walt strzyże
- Spotkałaś się z tamtym prywatnym detektywem? - Quincy skierował

- I? - ponaglił ją.

normalnie funkcjonować. Potem zaparzyła dzbanek kawy i wraz z Kimberly
się z innymi mężczyznami. Dlaczego? Ponieważ cały czas zostawia mnie
– To nie twoja wina, Rainie – powtórzył Quincy.